Zakres działań:
1. Budowa stelażu pod blat:
a. Wycięcie desek na obramowanie;
b. Wyciecie desek na stelaż wewnętrzny (deski dłuższe);
c. Wyciecie desek na stelaż wewnętrzny (deski krótsze);
d. Wycięcie otworów na miejsca łączenia;
e. Wiercenie otwórów systemu powietrznego;
f. Łączenie całego stelaża;
Elementy, narzędzia itp:
1. Deski tzw. Łaty kostrukcyjne długość w sumie ok 18 metrów pozostałe wymiary około 35mm na 13mm (mogą być różne)
2. Piła do drewna
3. Dokładna miara (linijka itp)
4. Ołówek:)
5. Wiertarka
6. Wiertło 10mm średnicy do drewna
7. Gwodzie ok 3,5-4,5cm długości
ad 1.
Żeby cały stół mógł się trzymać sztywno musimy wykonać pod niego odpowiedni stelaż. W tym celu proponuję zakupić wiekszą ilość tzw. Łat konstrukcyjnych. W sklepie gdzie je kupiłem były sprzedawane po pieć sztuk, każda po ok 2,1 metra co jest wprost idealnie pod stół. Przy zakupie trzeba zadbać by choć jedna z ich dłuższych węższych krawędzi była idealnie równa (najlepiej przyłozyć np do regału słupa lub czegoś takiego. Jeśli kupujesz odcinki takiej właśnie długości musi być ich przynajmniej dziewięć (czyli 10 bo sprzedawane po pięć; cena pęczka to około 8-9zł).
Jeśli już je masz możesz przystąpić do pracy. Całość zbijamy dopiero na końcu, bo tak jest o wiele łatwiej.
ad 1a.
Pierwsze co robimy to obcinamy z dwóch kawałków zbędne 10cm czyli tak byśmy mieli dwie łaty długości 2 metrów. Te dopasowujemy do dłuższych krawędzi naszego blatu, tak by stykały się z nim węższą stroną (by stały na nim jakby pionowo):

Tak bedziemy ustawiać każdą łatę w stelażu. Teraz trzeba z kolejnej łaty (domyślnie długości 2,1m) wyciąć dwa odcinki troszkę krótsze od metra (dokładniej: 1 metr minus dwa razy najmniejsza szerokość łaty). Te ustawiamy tak jak poprzednie, tyle że na krótszych krawędziach blatu. W ten sposób powstało nam obramowanie do całego stelaża (gdyby je złożyć w prostokąt powinno mieć idealnie 2m na 1m). Powinno to wyglądać mniej wiecej tak:

ad 1b.
Teraz w stworzone obramowanie bedziemy wstawiać żebra, zaczniemy od dłuższych. Wycinamy więc cztery odcinki łat długości dwóch metrów pomniejszonych o dwukrotną (najmniejszą) szerokość łaty tak by zmieściły się obramowanie wycięte wcześniej. To będą żebra dłuższe (rozmieszczone na stelażu co 20cm). Dotychczasowa konstrukcja powinna wyglądać tak (jeszcze nic nie zbijamy; te wycięcia w tych dłuzszych łatach bedziemy robić póniej):

(kliknij aby powiększyć - obramowanie z ułożonymi dłuższymi żebrami)
ad 1c.
Teraz musimy zrobić dokładnie to samo, tylko że dla krótszej krawędzi blatu (też cztery żebra). Tu długość łat będzie dokładnie taka sama jak krótszej łaty na obramowaniu (metr minus dwie szerokości łaty). Te bedą od siebie oddalone o około 40 cm.
ad 1d.
Następnym krokiem jest takie ponacinanie żeber by ładnie do siebie pasowały i tworzyły płaską powierzchnię. W moim przypadku tu pojawiły się małe schody, gdyż nie wszystkie łaty były proste, a jeśli były, to tylko z jednej strony. Przyszedł więc czas byś i ty sprawdził czy wszystkie ładnie przylegają do blatu, bo jeśli nie, bedziesz musiał wyciąć zamiast nich nowe proste. Celem jest uzyskanie chociaż jednej płaskiej powierzchni na stelażu, na której oparty będzie blat (nie może być wygięty bo krążek będzie tarł). Proponuję ustawić je wszystkie na obróconym blacie tą krawędzią, która według ciebie jest tą prostą.
Teraz żeby wewnętrzne żebra nie wystawały ponad powierzchnię obramowania w miejscu ich przecięcia musimy wyciąć otwory. Powinny one mieć wymiary mniej więcej 3cm na szerokość i na pół wysokości łaty na głębokość. W dłuższych żebrach proponuję ciąć po stronie krzywej (czyli przeciwnej do tej na której będzie blat), w krótszych na odwrót. W rzeczywistości wyglądać to będzie mniej wiecej tak:

(kliknij aby powiększyć - dziury na łączenie łat - 3cm szer., 1/2 wys łaty)
I jeszcze małe wyjaśnienie po co te 3 centymetry. Otóż gdy będziemy zbijać stelaż w całość nie może się zdarzyć by któreś z żeber wypadło nam na blacie w miejscu dziur, dlatego trochę luzu na boki na ewentualną korekcję musi zostać.

(zwróć uwagę na luz na połączeniach żeber)
ad 1e.
Zanim zabierzemy się za zbijanie tego stelaża musimy zrobić jeszcze jedną rzecz a mianowicie nawiercić kilka większych dziur w żebrach by w każde miejsce pod blatem mogło dostać się tłoczone powietrze. W moim wypadku wystarczyły trzy dziury średnicy 10mm na każdym odcinku między łączeniami żeber.

(tak wygląda system powietrzny w stelażu)
Żeby się nie męczyć i nie wiercić każdej deski z osobna proponuję związać je sobie w dwa pęczki (dłuższe i krótsze żebra) tak, żeby wiercąc w jednej górnej łacie wywiercić od razu tyle samo dziur w łatach bliniaczych. Czynność ta wygląda tak (u mnie dziury na łączenia zostały wykute chwile póniej, ale to niczego praktycznie nie zmienia):

(kliknij aby powiększyć - wiercenie otworów układu powietrznego)
ad 1f.
Po wykonaniu tego wszystkiego przychodzi czas na zmontowanie stelaża. Proponuję zacząć od obramowania, pózniej dłuższych żeber a na końcu krótkie. Zbijać gwózdkami do 3cm długości tak żeby nie wychodziły na drugą stronę i nie trzeba było ich zaginać. Zaznaczam, że wszystko powinno być zbite tak by choć jedna strona powstałej konstrukcji była jak najbardziej płaska.

(kliknij aby powiększyć - tak wygląda złożony stelaż)
Na tym etapie powinieneś mieć już prawie wszystko, co potrzebne jest do zbudowania poduszki. W nastepnym kroku zmontujemy ją w całość i bedzie można przeprowadzić jej pierwszy test.
|